Mówi się, że pies to najlepszy partner treningowy – nie szuka wymówek, reaguje entuzjazmem na każdy krok i potrafi wyciągnąć z domu nawet w chłodniejszy dzień. Fenomen canicrossu i dogtrekkingu opanowuje kolejne europejskie miasta, przenosząc się z górskich szlaków prosto do miejskich parków. Podczas drugiej edycji RAW PALEO Warsaw Dog Run (17 października) tereny nadwiślańskie przy Kępie Potockiej wypełniły się duetami, dla których sport to przede wszystkim wspólna przygoda, a nie tylko licznik na zegarku.
Na uczestników wydarzenia organizowanego przez Fundację „Maraton Warszawski” czekały dwie formuły. Canicross to bieg na około 5 km, w którym człowiek i pies, połączeni liną z amortyzatorem, pokonują trasę przez park, las i plażę nad Wisłą. Dogtrekking ma spokojniejszy charakter. Z mapą w ręku i psem u boku uczestnicy szukali punktów kontrolnych i ukrytego hasła, w pojedynkę albo w grupach z rodziną i znajomymi.
– To impreza zupełnie inna niż wszystkie, które organizujemy. Tutaj bardziej niż o życiówki chodzi o zabawę psów i ich właścicieli – mówi Bartosz Fijałkowski z Fundacji „Maraton Warszawski”.
Każdy duet ma swoje tempo
Na dogtrekking zdecydował się Kuba Pawlak z podcastu Race Pace, komentator 48. Maratonu Warszawskiego, który przyszedł ze swoim psem myśliwskim Balderem.
– Balder, podobnie jak jego pan, ostatnio trochę przybrał na wadze, więc szukaliśmy okazji do wspólnego ruchu. Gdybym miał mu przypisać konkurencję lekkoatletyczną, byłoby to pchnięcie kulą albo rzut młotem. Sporty wytrzymałościowe niekoniecznie są dla niego, a spacer z mapą to akurat nasza forma – śmieje się Pawlak.

Mapę zamiast biegu wybrał też Bartłomiej Falkowski z Bieganie.pl, choć w canicrossie startował już wcześniej z innymi psami. Jego obecny towarzysz, Floy, mieszka z nim od maja.
– Floy kuleje na jedną łapę, a ja trochę na achillesy, więc tym razem postawiliśmy na spacer na orientację. Ma w sobie sporo północnej krwi, trochę husky, więc jeśli łapa pozwoli, za rok pewnie spróbujemy canicrossu – zapowiada Falkowski.
Na trasie liczył się też czas
Kto przyjechał po wynik, miał o co walczyć. W canicrossie najszybsza wśród kobiet była Aleksandra Szafrańska z czasem 20:54, a wśród mężczyzn Aurimas Minsevicius z Litwy, który pokonał trasę w 15:12.
Poza trasą
Uczestnicy i goście mogli poznać kulisy pracy psów ratowniczych z grupy działającej przy OSP w Nowym Dworze Mazowieckim, nauczyć się zasad pierwszej pomocy dla psów i porozmawiać z trenerami z grupy PobryCani oraz wolontariuszami ze schronisk. Na mecie każdy duet otrzymał dwuczęściowy medal, którego odpinany element trafia na psią obrożę.
– Na Dog Run przychodzą ludzie, dla których pies jest aktywną częścią codziennego życia. Chcemy wspierać właśnie takich opiekunów, dlatego obok rozmów o żywieniu i zdrowiu psów przygotowaliśmy miejsce, gdzie po biegu można po prostu usiąść na leżaku i odpocząć – mówi Filip Torzewski, Pet Channel Brand Leader RAW PALEO.
Kto nie dotarł nad Wisłę, może jeszcze dołączyć do edycji wirtualnej. Do 31 października można pokonać z psem dowolny dystans w wybranym miejscu, rejestrując aktywność w aplikacji Activy. Szczegóły na www.dogrun.com.pl.