Znamy już elitę 48. Maratonu Warszawskiego. Tegoroczna edycja zapowiada się jako niezwykle ciekawa ze względu na szeroką czołówkę zarówno w biegu kobiet jak i mężczyzn. Kogo spodziewamy się oglądać jako głównych bohaterów widowiska? Na jakie rezultaty liczą biegacze i organizatorzy?
48. Maraton Warszawski wystartuje w niedzielę 27 września o godz. 9:00. Według deklaracji organizatorów, może to być pierwszy w historii Polski maraton, w którym linię mety przekroczy ponad 10 tysięcy osób. Najlepszym z tego grona powinno to zająć nieco ponad 2 godziny (w przypadku mężczyzn), czy niespełna 2,5 godziny (w rywalizacji kobiet). Jakie nazwiska znajdziemy w gronie faworytów?
Kobiety powalczą o rekord imprezy
W rywalizacji kobiet walka toczyć będzie się nie tylko o miejsca, ale także o wynik lepszy niż 2:28:35, czyli aktualny rekord Maratonu Warszawskiego. Zawodniczki mają ruszyć wręcz w tempie pozwalającym na osiągnięcie czasu w okolicach 2 godzin i 25 minut. Wszystko dlatego, że główną gwiazdą imprezy będzie wicemistrzyni Europy w maratonie Lili Anna Vindics Toth – Węgierka, która szturmem wdarła się do europejskiej czołówki maratonek. Była specjalistka od biegu na 3000 m z przeszkodami ma na swoim koncie dopiero 3 maratony (pokonane w ciągu 10 miesięcy) i nie tylko w każdym z nich osiągnęła godny szacunku rezultat (czasy 2:27-2:28), ale też z każdym kolejnym startem poprawiała swój rekord życiowy i to pomimo niezbyt sprzyjających tras (m.in. Kopenhaga i Birmingham). Jej celem w Warszawie jest wynik poniżej 2:25:52, czyli aktualnego rekordu Węgier. Jeżeli uda się go poprawić, oba maratońskie rekordy Węgier będą osiągnięte w stolicy Polski, gdyż męski rekord w 2024 r. ustanowił Levente Szemerei.
Oprócz Vindics-Toth w stawce znajdą się zawodniczki, które mogą pochwalić się jeszcze lepszymi rekordami życiowymi niż Węgierka. Są to Kenijki Sharon Jemutai Cherop (2:22:28) i Vivian Jerotich Kosgei (2:26:41) oraz Etiopka Gelane
Senbete (2:26:28). Rekord życiowy Cherop ma już 13 lat, więc w jej przypadku główną rolę odgrywać będzie doświadczenie. Kenijka pokazała jednak nawet w ostatnich sezonach, że wciąż potrafi biegać szybko i może nawet pokusić się o walkę o zwycięstwo w Warszawie. Do grona faworytek można zaliczyć także kolejną Etiopkę, Addisalem Belay oraz Kenijkę Jane Moraa.

Międzynarodowa obsada elity mężczyzn
W stawce elity mężczyzn znajdziemy 13 reprezentantów, spośród których tylko 1 kraj ma więcej niż pojedynczego biegacza. I co ciekawe nie jest to Kenia, a Uganda. Victor Kwemboi legitymuje się rekordem życiowym 2:09:35, zaś Ezekiel Mutai będzie debiutował na królewskim dystansie, a jest to zawodnik, który potrafił w przeszłości pobiec półmaraton w czasie 1:00:43. Najmocniejszą życiówkę w stawce: 2:08:44 ma Chilijczyk Hugo Catrileo. Oprócz niego i wspomnianego Kwemboi poniżej 2:10 biegali jeszcze Kenijczyk Stephen Kibor, Etiopczyk Daniel Tola. W stawce mamy także zawodników z rekordami w przedziale 2:10-2:12. Są to Tanzańczyk Josephat Joshua Gisemo, Nowozelandczyk Caden Shields i Japończyk Kodai Toyota.
Z zainteresowaniem obserwować należy także debiutantów: Enzo Marie z Francji i Andre Pereira z Portugalii to zawodnicy z papierami na bieganie na poziomie w przedziale 2:10-2:15, biorąc pod uwagę ich rekordy życiowe z krótszych dystansów. Również Emil Millán de la Oliva ze Szwecji może znacząco poprawić swój rekord życiowy wynoszący 2:15:22. W teorii Belg Sam Gabriels oraz Polak Dariusz Boratyński mają najslabsze życiówki (obaj na poziomie 2:19), ale w Warszawie będą mieli doskonałą okazję, żeby wskoczyć na wyższy poziom. Dariusz Boratyński, który dość dokładnie relacjonował swoje przygotowania do startu w Maratonie Warszawskim w mediach społecznościowych twierdzi, że jest w życiowej formie. Przełożenie wykonanej pracy na asfalt może potencjalnie dać mu wynik nawet w okolicach 2:15-2:16. Liczymy, że Polak zaprezentuje się z najlepszej strony, co pozwoli mu zająć jedno z czołowych miejsc w klasyfikacji końcowej.
