Za nami kolejna edycja Memoriału Kamili Skolimowskiej, czyli imprezy, która gości prestiżowy cykl Diamentowej Ligi. Na Superauto.pl Stadionie Śląskim kibice mogli zobaczyć światowe gwiazdy lekkoatletyki w tym wspaniałe występy Polaków. Co zapamiętamy z edycji rozegranej w 2026 r.?
Heroiczny bieg Kazimierskiej
Z perspektywy polskich kibiców, ozdobą mityngu był bieg na 1500 m kobiet, w którym pierwsze skrzypce grała Klaudia Kazimierska. Polka zapowiadała atak na rekord Polski Weroniki Lizakowskiej (3:57,31 z Igrzysk Olimpijskich w Paryżu). Aktualna rekordzistka zresztą również znajdowała się w stawce, jednak jej tegoroczna forma nie jest aż tak wysoka, jak w sezonie 2024.
Kazimierska od początku wysforowała się na czoło stawki, nie licząc 2 pacemakerek, które jednak odskoczyły grupie na kilka metrów. Dzięki temu Polka uniknęła przepychania się i walki łokciami o pozycję, jaka toczyła się za jej plecami. Tempo biegu od początku zapowiadało wynik znacznie poniżej 4 minut na mecie. Kiedy na 400 metrów do końca dzwonkiem oznaczającym początek ostatniego okrążenia zadzwoniła Sofia Ennaoui, Klaudia Kazimierska wciąż była na prowadzeniu.
Zmiana nastąpiła na przeciwległej prostej, kiedy Polkę minęła Kenijka Ewoi oraz Australijka Hull. Na początku ostatniego łuku Polkę wyprzedzić próbowała także Amerykanka Mackay, ale Kazimierska nie pozwoliła się zamknąć. Utrzymanie pozycji w tym momencie było bardzo istotne, gdyż pozwoliło naszej reprezentantce pokonać cały łuk przy krawężniku bez nadrabiania dystansu, pozostawiając jednocześnie miejsce po zewnętrznej na ewentualne mijanie na ostatniej prostej. Jedynie ostatnich kilkadziesiąt metrów przed linią mety Polka pokonała po 2. torze. Linię mety minęła na 4. miejscu, ale z czasem 3:55,59 znacząco poprawiła rekord życiowy i została rekordzistką Polski. To był naprawdę rewelacyjnie rozegrany taktycznie bieg w wykonaniu Klaudii Kazimierskiej. Weronika Lizakowska linię mety minęła na 14. pozycji z czasem 4:02,95.
Ostatnie miejsce, ale z rekordem
Bardzo interesujący, zwłaszcza dla osób, które śledzą biegi nie tylko stadionowe, ale także uliczne, był bieg na 5000 m kobiet z udziałem Elżbiety Glinki. Polka debiutowała na Diamentowej Lidze, a na dystansie 5000 m na stadionie był to jej pierwszy start w życiu na imprezie międzynarodowej rangi. Aktualna Mistrzyni Polski miała przed sobą niezwykle trudne zadanie, gdyż poziom na imprezach Diamentowej Ligi jest o 2 klasy wyższy niż ten, z którym mierzyła się w Białymstoku na krajowych mistrzostwach.
I rzeczywiście Glinka od początku plasowała się na samym końcu stawki. Zawodniczki ruszyły w tempie poniżej 3 minut na kilometr, więc próba walki o miejsce w grupie w wykonaniu Polki mogłaby zakończyć się poważnym kryzysem na końcowych metrach. Jednak, kiedy na 3. kilometrze tempo znacząco spadło, utrzymująca swój rytm reprezentantka Polski dołączyła do stawki, z którą utrzymywała kontakt w zasadzie do ostatniego okrążenia. Kiedy na 400 metrów przed metą na czele zaczęły się przetasowania w walce o pozycję do ataku, stawka błyskawicznie się rozciągnęła, a Polka została nieco z tyłu. Walczyła jednak do samej mety o cenne sekundy i minęła ją z czasem 15:08,19, co jest poprawą jej rekordu życiowego o ponad 33 sekundy! Co więcej, wynik ten daje Elżbiecie Glince 2. miejsce w polskich tabelach historycznych. Szybciej biegała tylko Lidia Chojecka, której rekord Polski wynosi 15:04,88. Glinka pokazała w Chorzowie, że i ten rezultat jest w zasięgu jej możliwości. Co ciekawe, Elżbieta Glinka ma w tym momencie 2. wyniki w polskich tabelach historycznych w biegach na 5000 m, 10 000 m oraz w półmaratonie.
Inne ciekawe wydarzenia
Do polskich bohaterów Memoriału Kamili Skolimowskiej 2026 można zaliczyć także kilkoro innych biało-czerwonych. Na 100 m przez płotki na 3. miejscu rywalizację zakończyła Pia Skrzyszowska (12,64). W biegu na 400 m z dobrej strony zaprezentowała się Natalia Bukowiecka, zajmując 4. miejsce z czasem 49,60. Ewa Swoboda uplasowała się na 5. pozycji w biegu na 100 m z czasem 11,00, a Jakub Szymański był 6. w biegu na 110 m przez płotki (13,34).
Ciekawostką był występ Sama Błaszkowskiego w biegu na 100 m mężczyzn, a to głównie za sprawą zapowiedzi Amerykanina, że chciałby reprezentować Polskę. Błaszkowski jest najszybszym białoskórym sprinterem świata, legitmuje się rekordem 9,89. Przy okazji wizyty w Chorzowie zaplanował także wycieczkę do Sąpólna, z którego ponad 100 lat temu do USA wyruszyli jego przodkowie.
Wśród wyników godnych odnotowania warto zwrócić jeszcze uwagę na kolejny rekord życiowy Filipa Ostrowskiego. Chociaż Polak zajął odległe 12. miejsce w biegu na 1500 m, to rywalizując w mocnej stawce poprawił swój rekord życiowy. Od niedzieli z wynikiem 3:33,09 zajmuje 4. miejsce w polskich tabelach wszechczasów. Potwierdził tym samym, że swoją najlepszą dyspozycję przygotował na odpowiedni moment sezonu (2 tygodnie wcześniej poprawił rekord życiowy na 800 m podczas Mistrzostw Europy w Birmingham).
Pełna lista wyników mityngu Diamentowej Ligi Silesia 2026 dostępna jest pod tym linkiem.