Aktualności Wydarzenia

Ewa Swoboda znowu jest tam, gdzie chciała być. Srebro w Birmingham i ważny krok do przodu

Ewa Swoboda srebro Mistrzostwa Europy Birmingham

Ewa Swoboda po raz drugi z rzędu została wicemistrzynią Europy na 100 metrów. W Birmingham pobiegła 11,02, przegrywając z Amy Hunt zaledwie o 0,02 sekundy. Dla Polki ten medal znaczy jednak znacznie więcej niż tylko miejsce na podium. „Wreszcie czuję, że wróciłam tam, gdzie miałam być” – mówiła tuż po finale.

Dawno mnie to tak nie cieszyło

Po biegu emocje wzięły górę. Swoboda nie kryła łez. Była szczęśliwa, bo – jak sama podkreślała – wykonała plan, z którym przyjechała do Birmingham.

„Zdobyłam srebro, obroniłam, zrobiłam minimum planu na ten wyjazd. No i… jak to cieszy.”

Chwilę później mówiła już o czymś jeszcze ważniejszym. O poczuciu, że wraca na poziom, którego od siebie oczekiwała.

„Oczywiście, że to jest najlepsze uczucie na świecie. Dawno mnie to tak nie cieszyło. Wreszcie czuję, że wróciłam tam, gdzie miałam być, sprzed Rzymu.”

Spokój zamiast nerwów

Przed finałem nie wszystko było jednak tak spokojne. Polka przyznawała, że przed półfinałem towarzyszył jej duży stres. W decydującym biegu była już jednak gotowa, a trenerka przekonywała ją, że przygotowania pokazują, iż jest w odpowiedniej formie.

„Trenerka powiedziała, że jestem przygotowana. Treningi to wszystko dobrze pokazywały i… tylko trzeba było zrobić. No i zrobiłam, jestem wicemistrzynią Europy po raz drugi.”

W samym finale Swoboda bardzo dobrze wyszła z bloków. Jej reakcja startowa wyniosła 0,128 s. Sama zawodniczka podkreślała, że dawno nie pamiętała tak dobrego otwarcia.

„Bardzo dobre, 128… nie pamiętam, kiedy takie miałam. Wiedziałam, że muszę się tylko skupić na tym bloku. No i wyszedł.”

„Boże święty, szybko, Ewa!”

Amy Hunt była tego wieczoru nieuchwytna, ale Polka do ostatnich metrów walczyła o zwycięstwo. W pewnym momencie zobaczyła, że Brytyjka jest za nią, i właśnie wtedy pojawiła się dodatkowa mobilizacja.

„Jak zobaczyłam, że ona jest za mną, to mówię: »Boże święty, szybko Ewa!«”

Ostatecznie Hunt była szybsza o dwie setne sekundy. Dla reprezentantki Wielkiej Brytanii był to pierwszy wielki indywidualny tytuł w karierze, zdobyty przed własną publicznością.

Swoboda po biegu nie szukała jednak wymówek. Przeciwnie – z uznaniem mówiła o zwyciężczyni.

„Cieszę się, że Amy też wygrała tak naprawdę, bo zasłużyła na to, zasłużyła, biegając tak szybko. Ja też zasłużyłam, zasłużyłam na srebro.”

Ewa Swoboda srebro Mistrzostwa Europy Birmingham

„Wiedziałam, że jestem gotowa, żeby biegać szybko”

W rozmowie po finale często wracał jeden motyw: spokój.

Swoboda mówiła, że właśnie tego spokoju brakowało jej wcześniej. Tym razem udało się go odnaleźć również w codziennym treningu.

„Po tym wszystkim kocham ten spokój. Ciszę i ten spokój na treningach.”

Jak sama przyznała, już pierwszy start na stadionie Konopackiej dał jej sygnał, że może spokojnie przygotowywać się do mistrzostw Europy.

A potem pojawiła się pewność, której najwyraźniej potrzebowała:

„Wiedziałam, że jestem gotowa, żeby biegać szybko.”

I jeszcze jedno zdanie, które właściwie mogłoby być podsumowaniem jej całej drogi do Birmingham:

„Jak będzie takie nastawienie, jak jest teraz, to będzie szybko. I jest szybko.”

To jeszcze nie koniec mistrzostw

Srebro na 100 metrów było dla Swobody wykonaniem planu minimum, ale jej mistrzostwa Europy jeszcze się nie kończą.

Polka ma wystąpić również w sztafecie 4 × 100 metrów. Finał kobiecej sztafety zaplanowano na sobotę 15 sierpnia o 21:48 czasu brytyjskiego.

Sama zawodniczka tuż po finale 100 metrów mówiła, że po dekoracji czeka ją jeszcze sztafeta. Najpierw jednak chciała nacieszyć się medalem.

I trudno się dziwić.

Po trudniejszych miesiącach Swoboda znów stanęła na europejskim podium. Obroniła srebro z Rzymu, pobiegła 11,02 i przegrała złoto o zaledwie dwie setne sekundy.

A przede wszystkim odzyskała coś, co może być dla niej ważniejsze od samego medalu – spokój i przekonanie, że znowu jest gotowa biegać naprawdę szybko.

W Birmingham już to pokazała.

Chcesz być zawsze na bieżąco? Polub nas na Facebooku. Codzienną dawkę motywacji znajdziesz także na naszym Instagramie! Psst... Ocenisz nasz artykuł? 😉

0 / 5. 0

Krzysztof Wojciechowski

Krzysztof Wojciechowski (Wszystkie wpisy)

Redaktor naczelny magazynbieganie.pl. Z pasją dzieli się tym, co ciekawe i inspirujące. Od lat biega – ultra, maratony, wszystko, co wymaga wytrwałości i zaangażowania.

guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Uwagi
Zobacz komentarze
0
Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna! Zostawisz komentarz?x