Mierzysz postępy tylko tempem? To błąd!

To artykuł, który powinien przeczytać każdy biegacz. Twój zegarek zbiera znacznie więcej danych, niż myślisz. Sprawdź 7 z nich i dowiedz się, co naprawdę mówią o Twoim treningu.

CZYTAJ
Relacje z biegów Wydarzenia

Bison Ultra-Trail 2026. Jesień, Podlasie i tysiące powodów, żeby wrócić do Supraśla

Bison Ultra-Trail 2026

Piękna, słoneczna jesień, leśne ścieżki Puszczy Knyszyńskiej, Supraśl pełen biegaczy i atmosfera, której nie da się zmierzyć czasem na mecie. Siódma edycja Bison Ultra-Trail przyniosła rekordową frekwencję, nowe rekordy tras, mnóstwo emocji i – jak się okazało – także spotkanie z prawdziwymi gospodarzami tego terenu. Podczas biegu na 100 kilometrów zawodnicy po raz pierwszy w historii imprezy zobaczyli na trasie żubry. Przez cały weekend Podlasie żyło bieganiem.

Bison Ultra-Trail coraz trudniej traktować wyłącznie jako zawody. Oczywiście są wyniki, są rekordy i jest 100 kilometrów, na których można sprawdzić granice własnych możliwości. Ale równie ważne jest to, co dzieje się obok sportowej rywalizacji. Spotkania znajomych, rodziny przyjeżdżające do Supraśla, dzieci biegnące własne zawody, wspólne oczekiwanie na mecie i przede wszystkim wyjątkowe miejsce, w którym rozgrywa się cała ta historia.

Bison Ultra-Trail 2026

Ponad dwa tysiące biegaczy na trasach Bizona

W biegowej części Bison Ultra-Trail na mecie zameldowało się 2108 zawodników. To nowy rekord imprezy. Kolejne 639 osób ukończyło rywalizację MTB, a w biegach dziecięcych wzięły udział 1543 dzieci. Łącznie podczas całego weekendu odnotowano 4290 finiszerów.

Skala wydarzenia dobrze pokazuje, jak bardzo Bison wyrósł poza ramy klasycznego biegu trailowego. W tegorocznej edycji do wyboru było sześć dystansów – 10, 18, 30, 50, 70 i 100 kilometrów. Dla jednych był to pierwszy kontakt z dłuższym biegiem terenowym, dla innych kolejna próba zmierzenia się z dobrze znanymi ścieżkami. Rekordową liczbę uczestników było po prostu widać w Supraślu – na starcie, w miasteczku zawodów, na trasach i w okolicach mety.

Najważniejsze były ścieżki

Bison Ultra-Trail od początku mocno związany jest z miejscem, w którym się odbywa. W tym roku było to szczególnie widoczne. Słoneczna, ciepła jesień sprawiła, że Puszcza Knyszyńska prezentowała się wyjątkowo. Suche ścieżki, jesienne kolory, światło przebijające się przez drzewa i długie odcinki prowadzące przez las tworzyły scenerię, dla której wielu zawodników przyjeżdża do Supraśla nie mniej chętnie niż dla samego biegu.

Tegoroczne trasy były inne niż wcześniej. Na 18 km przygotowano nowy przebieg, a 10-kilometrowy dystans zastąpił znaną z poprzednich lat dwunastkę. Na dłuższych dystansach zmieniła się również końcówka trasy. W okolicach rezerwatu Krzemienne Góry zawodnicy zamiast trzech większych podejść mieli do pokonania dwa, a pomiędzy nimi pojawiło się kilka mniejszych podbiegów.

– Staraliśmy się zachować charakter końcówki Bison Ultra-Trail, jednak ze względu na obostrzenia środowiskowe musieliśmy zmodyfikować jej przebieg. Zamiast trzech solidnych podejść były dwa, pojawiło się za to kilka mniejszych podbiegów. Trudno dziś powiedzieć, czy było mniej, czy bardziej ciekawie – to najlepiej ocenili sami uczestnicy. Nam nowe warianty bardzo przypadły do gustu. Są po prostu ciekawsze – mówi Grzegorz Kuczyński, dyrektor Bison Ultra-Trail.

I chyba właśnie to jest jedna z ciekawszych rzeczy w Bisonie: nawet osoby, które znają imprezę od lat, mogą za każdym razem zobaczyć Podlasie z trochę innej perspektywy.

Bison Ultra-Trail 2026

A potem pojawiły się żubry

Jeżeli trzeba byłoby wskazać jedną historię z tegorocznego Bizona, którą zawodnicy będą opowiadać jeszcze długo, byłoby nią spotkanie z prawdziwymi gospodarzami tego terenu. Podczas biegu na 100 km zawodnicy po raz pierwszy w historii Bison Ultra-Trail zobaczyli na trasie żubry. Wielu uczestników dzieliło się później z organizatorami informacją o tym spotkaniu.

Trudno o bardziej naturalny symbol tej imprezy. Bison Ultra-Trail prowadzi przez miejsce, w którym pierwszeństwo należy do natury. Zawodnik jest tutaj gościem i czasem może zobaczyć coś, czego nie było w żadnym regulaminie, harmonogramie ani pliku GPX.

Takie momenty często zostają w pamięci dłużej niż sam wynik. Można zapomnieć międzyczas, ale znacznie trudniej zapomnieć widok żubra na trasie biegu, który nosi jego imię.

Bison Ultra-Trail 2026
Fot. Krzysztof Wojciechowski

Rekordy były, ale nie tylko o nie chodziło

Sportowych historii również nie zabrakło. Najmocniej wybrzmiała ta na dystansie 100 km. Szymon Gonczar ukończył trasę w czasie 7:47:15, ustanawiając nowy rekord Bison Ultra-Trail i poprawiając poprzedni wynik aż o 1:02:08.

– Warunki były bardzo dobre, temperatura też sprzyjała, było sucho, także noga dobrze podawała, no wszystko dobrze się ułożyło – mówił po biegu. Dla Gonczara rekord miał jednak znaczenie nie tylko statystyczne.

– Jeszcze nigdy nie zrobiłem rekordu, także brakowało mi tego zupełnie do szczęścia w mojej karierze biegowej. Także nareszcie się udało – przyznał po biegu.

Rekordy poprawili również Mateusz Matulewicz na 18 km mężczyzn, Małgorzata Karpiuk na 18 km kobiet oraz Katarzyna Chełmińska na 30 km kobiet. Były więc mocne wyniki, ale każdy z nich był tylko jedną z wielu historii tego weekendu.

Dla jednych najważniejsze było 10 kilometrów, dla innych 18 albo 30. Ktoś przyjechał po pierwszy dłuższy bieg w terenie, ktoś chciał sprawdzić się na 50 km, a ktoś inny spędził w lesie większość dnia, pokonując 70 lub 100 kilometrów. Każdy z tych biegów miał zupełnie inny rytm, ale wszystkie kończyły się w tym samym miejscu – w Supraślu.

Bison Ultra-Trail 2026

Bison to także rodzinny weekend

Atmosfera wydarzenia nie kończyła się na dorosłych biegach. 1543 dzieci wzięło udział w swoich startach. Dla wielu z nich był to pierwszy kontakt z dużą imprezą biegową – z numerem startowym, dopingiem i metą, na której czekały emocje podobne do tych, które przeżywali ich rodzice.

Dorośli ruszali na leśne trasy, dzieci miały swoje biegi, część uczestników wybierała MTB, a pomiędzy tym wszystkim działało biegowe miasteczko. Przez cały weekend spotykali się tam zawodnicy, kibice, rodziny i mieszkańcy. Jedni dopiero zaczynali swój Bison, inni wracali już z trasy, jeszcze inni czekali na swoich bliskich.

Może właśnie dlatego Bisonowi bliżej do biegowego weekendu niż zwykłych zawodów.

Bison Ultra-Trail 2026

Supraśl żył Bisonem

Tegoroczna edycja była najcieplejszą w historii Bison Ultra-Trail. Słońce, sucha trasa i wyjątkowo przyjemna jak na początek października temperatura stworzyły warunki, które sprzyjały zarówno zawodnikom walczącym o rekordy, jak i tym, którzy chcieli po prostu cieszyć się biegiem.

– Bison Ultra-Trail to przede wszystkim ludzie. Zawodnicy, którzy przyjeżdżają do Supraśla, wolontariusze, którzy spędzają na trasie i w miasteczku długie godziny, kibice, mieszkańcy i wszyscy, którzy dokładają swoją cegiełkę do tego weekendu. Chciałbym im wszystkim bardzo podziękować. To dzięki nim Bison z roku na rok jest coraz większy, ale przede wszystkim wciąż pozostaje imprezą z wyjątkową atmosferą. Mam nadzieję, że każdy, kto był z nami w tym roku, wyjechał z Supraśla z dobrymi wspomnieniami i będzie chciał tutaj wrócić – mówi Grzegorz Kuczyński, dyrektor Bison Ultra-Trail.

I chyba właśnie dlatego trudno opisać tę imprezę samymi liczbami. 2108 finiszerów biegowych. 639 na trasach MTB. 1543 dzieci. Cztery nowe rekordy. Sześć dystansów. I żubry na trasie 100 kilometrów.

Ale przede wszystkim dwa dni, podczas których Supraśl naprawdę żył bieganiem. Były rozmowy przed startem, doping, zmęczenie, uśmiechy na mecie, rodzinne zdjęcia, leśne kilometry i jesienne słońce. Były też momenty, których nie da się zaplanować – jak spotkanie z żubrem gdzieś na trasie najdłuższego dystansu.

Bison Ultra-Trail można zapamiętać z powodu wyniku. Można z powodu rekordu. Można z powodu pokonanych kilometrów. Ale równie dobrze można zapamiętać po prostu jesienne Podlasie, leśną ścieżkę, słońce między drzewami i moment, kiedy ktoś obok mówi: „Widziałeś? Tam są żubry!”

I chyba jest to całkiem dobry powód, żeby wrócić do Supraśla za rok.

Wyniki Bison Ultra-Trail 2026 >>>

Chcesz być zawsze na bieżąco? Polub nas na Facebooku. Codzienną dawkę motywacji znajdziesz także na naszym Instagramie! Psst... Ocenisz nasz artykuł? 😉

0 / 5. 0

Krzysztof Wojciechowski

Krzysztof Wojciechowski (Wszystkie wpisy)

Redaktor naczelny magazynbieganie.pl. Z pasją dzieli się tym, co ciekawe i inspirujące. Od lat biega – ultra, maratony, wszystko, co wymaga wytrwałości i zaangażowania.

guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna! Zostawisz komentarz?x