Wicemistrzyni Europy, zwyciężczyni finału Diamentowej Ligi, zwyciężczyni zawodów World Athletics Ultimate Championships, a od tego weekendu także zwyciężczyni biegu na 1 milę w Athlos London 2026. Klaudia Kazimierska ma tak fenomenalną końcówkę sezonu 2026, że aż żal, że ten się kończy. Ostatni z tegorocznych stadionowych biegów wygrała w fantastycznym stylu. Każdy adept biegów średnich i długich powinien obejrzeć ten bieg, by wyciągnąć z niego cenną lekcję.
Klaudia Kazimierska dała w tym sezonie polskim kibicom wiele powodów do radości. Chociaż już od kilku lat znajdowała się w szerokiej światowej czołówce biegów średnich, to brakowało jej spektakularnych sukcesów na najwyższym poziomie. Po tym sezonie letnim nikt nie może już powiedzieć, że nie jest zawodniczką absolutnie topową. Co ważne bronią ją nie tylko suche liczby, czyli czasy, jakie potrafi osiągać, ale także kunszt taktyczny i umiejętność rozstrzygania biegów w decydujących momentach. Świetny przykład Polka dała nam w ostatnim biegu tego sezonu.
Bieg na 1 milę w Londynie był o tyle osobliwy, że do rywalizacji przystępowało tylko 6 zawodniczek. W takim zestawieniu umiejętności taktyczne mają szczególne znaczenie. Klaudia Kazimierska od początku rozgrywała tę rywalizację z chłodną głową. Nie pchała się na prowadzenie, nie bawiła w niepotrzebne wyprzedzanie. Przez 2,5 okrążenia biegła przy krawężniku, przyglądając się rozwojowi sytuacji.
Pierwszy poważniejszy ruch w wyścigu Polka wykonała na przeciwległej prostej 3. okrążenia, kiedy do przodu przesunęła się Brytyjka Georgia Hunter Bell. Brązowa medalistka olimpijska wyszła na prowadzenie, a Polka podążyła za nią. Moment został wybrany nieprzypadkowo, bo w trakcie biegu na 1 milę, 3. okrążenie jest szczególnie specyficzne. To moment, w którym pojawia się już naprawdę solidne zmęczenie, a jednocześnie zawodnicy ustawiają się do walki na końcowych 400 metrach. Chociaż na ogół właśnie 3. okrążenie bywa najwolniejsze w biegach na 1 milę, to z punktu widzenia taktyki ma ono ogromne znaczenie.
Faktycznie w Londynie tempo na tym fragmencie wyścigu nieco spadło, a zawodniczki szykowały się do finiszu. Ten rozpoczęły na ok. 350 m przed metą. Wówczas Kazimierska spadła na 5. pozycję, jednak nie utworzyła się żadna większa luka pomiędzy nią a liderką. Na przeciwległej prostej Polka poprawiła swoją sytuację taktyczną, błyskawicznie przesuwając się na 2. miejsce i schodząc do krawężnika. To był bardzo ważny atak, bo 3 biegaczki zaczęły słabnąć i ewentualne pozostanie z tyłu spowodowałoby powstanie sporej luki pomiędzy Kazimierską, a Hunter Bell i Ewoi, które znacząco przyspieszyły.
Chociaż na łuku mogło wydawać się, że sprawa zwycięstwa rozstrzygnie się pomiędzy Kenijką a Brytyjką, to Polka była wówczas w najlepszej sytuacji taktycznej. Biegła blisko krawężnika i widziała, że Ewoi atakuje Hunter Bell od zewnętrznej. W tej sytuacji naturalnym ruchem obronnym Brytyjki było zejście lekko w prawo i próba zablokowania Kenijki, co otworzyło Polsce możliwość ataku od wewnętrznej. Hunter Bell nie spodziewała się zagrożenia ze swojej lewej strony i dopiero, kiedy Polka była już łokieć łokieć z nią, podjęła próbę zablokowania ataku.
Dla Brytyjki było już jednak za późno. Nogi odmawiały posłuszeństwa, a niespodziewany atak ze strony Polki spowodował, że rywalka się usztywniła. Z kolei Kazimierska, widząc szansę na zwycięstwo, zrobiła wszystko, żeby utrzymać swój rytm aż do samej mety. Ostatnie 120-150 metrów w wykonaniu Polki było pięknym popisem wytrzymałości szybkościowej. To zwycięstwo jest kolejnym potwierdzeniem, że Klaudia Kazimierska potrafi nie tylko bardzo szybko biegać, ale także doskonale rozgrywać biegi taktycznie. Chyba nikt nie ma już wątpliwości, że narodziła się nam gwiazda prawdziwie światowego formatu.
Jeżeli chcecie obejrzeć występ Polki w Londynie, zachęcamy do odtworzenia filmu z poniższego linku: