Ponad 1500 uczestników, sześć dystansów prowadzących przez Góry Izerskie, 150 dzieci na starcie Izery Trail Kids i dwa dni sportowych emocji – tak można podsumować drugą edycję Izery Ultra-Trail, która odbyła się 27 i 28 czerwca w Świeradowie-Zdroju.
Przez cały weekend uzdrowiskowe miasto i okoliczne szlaki wypełniły się biegaczami z całej Polski i zagranicy. Dla jednych był to kolejny start w górach, dla innych pierwszy kontakt z trailem, debiut na dystansie ultra albo po prostu aktywny początek wakacji w jednym z najpiękniejszych zakątków Sudetów.
Góry Izerskie po raz drugi przyciągnęły biegaczy
Drugą edycję Izery Ultra-Trail tworzyło sześć dystansów – od 16 do 100 kilometrów. W programie znalazły się zarówno trasy dla osób rozpoczynających swoją przygodę z biegami górskimi, jak i wymagające wyzwania dla doświadczonych ultrasów.
Bazą wydarzenia ponownie został Świeradów-Zdrój, a start i meta wszystkich dystansów zlokalizowane były przy Parku Zdrojowym. To właśnie tutaj przez dwa dni spotykali się zawodnicy, kibice i mieszkańcy, tworząc wyjątkową atmosferę biegowego weekendu.
Nocny start i 100 kilometrów przygody
Sportowe emocje rozpoczęły się w sobotę o godzinie 3:00 nad ranem. W świetle czołówek i przy jeszcze śpiącym Świeradowie-Zdroju na trasę Izery Ultra-Trail 100 ruszyli uczestnicy najdłuższego dystansu.
Przed nimi było sto kilometrów prowadzących przez Stóg Izerski, Halę Izerską, Chatkę Górzystów, Orle, Polanę Jakuszycką, Sine Skałki, okolice dawnej kopalni kwarcu „Stanisław”, Wysoki Kamień, Szklarską Porębę i słynny Zakręt Śmierci. Większość zawodników spędziło na trasie kilkanaście godzin, mierząc się nie tylko z dystansem, ale również z własnymi ograniczeniami.
Kilka godzin później wystartowały dystanse 70 i 50 kilometrów, które również poprowadziły uczestników przez najbardziej charakterystyczne miejsca Gór Izerskich.
Tegoroczna edycja odbywała się przy prawdziwie letniej pogodzie. Wysokie temperatury wymagały od zawodników rozsądnego gospodarowania siłami i odpowiedniego nawodnienia, szczególnie na bardziej otwartych fragmentach tras.
W trosce o bezpieczeństwo uczestników organizatorzy zdecydowali o przesunięciu na wcześniejsze godziny startów porannych dystansów oraz wydłużeniu limitów na ukończenie biegów. Na trasach pojawiły się również dodatkowe, ponadprogramowe punkty nawadniania, a liczbę patroli medycznych zwiększono, aby zwiększyć bezpieczeństwo uczestników.
Jednocześnie słoneczna aura pozwoliła uczestnikom podziwiać panoramy Gór Izerskich, które od początku stanowią jeden z największych atutów imprezy.
Niedziela należała do krótszych dystansów
Drugi dzień zawodów upłynął pod znakiem dystansów 35, 25 i 16 kilometrów. To właśnie na tych trasach pojawiło się wielu debiutantów, którzy po raz pierwszy zdecydowali się spróbować swoich sił w górach. Dla części uczestników był to pierwszy start trailowy, dla innych najdłuższy dystans w życiu.
Choć rywalizacja sportowa była ważna, równie istotne okazały się emocje związane z samym pokonaniem trasy i przekroczeniem mety zlokalizowanej przy Parku Zdrojowym.

Najmłodsi również stanęli na starcie
Sobota należała także do najmłodszych uczestników. W ramach Izery Trail Kids dzieci wystartowały na dystansach 100, 500 i 1000 metrów. Tutaj najważniejsze były radość z ruchu, pierwsze sportowe emocje i dobra zabawa. Każdy młody uczestnik otrzymał pamiątkowy medal, a licznie zgromadzeni rodzice i kibice stworzyli wyjątkową atmosferę. Biegi dziecięce po raz kolejny pokazały, że Izery Ultra-Trail są wydarzeniem dla całych rodzin.
Debiuty, powroty i własne historie
Na trasach nie zabrakło zarówno doświadczonych ultrasów, jak i osób stawiających pierwsze kroki w biegach górskich.
Jednym z uczestników tegorocznej edycji był również Wojciech Chmielarz, który zadebiutował na dystansie 50 kilometrów. Obecność jednego z najpopularniejszych polskich autorów kryminałów dobrze pokazała charakter Izery Ultra-Trail, gdzie obok sportowej rywalizacji równie ważne są osobiste cele, marzenia i przełamywanie własnych granic.
– To była moja pierwsza przygoda z ultra. Biegło się bardzo fajnie, ale to był intensywny i wymagający bieg, głównie z powodu temperatury, która przekraczała 30 stopni. Trzeba było bardzo dobrze rozłożyć siły. Najtrudniejszy moment przeżyłem pomiędzy 27. a 32. kilometrem, ale ani przez chwilę nie pomyślałem o zejściu z trasy. Za to od 40. kilometra biegło się już bajkowo – podsumował swój debiut Wojciech Chmielarz.
Pisarz nie krył również uznania dla organizatorów i wolontariuszy, którzy w upalnych warunkach wspierali zawodników na punktach odżywczych.
– Biorąc pod uwagę warunki, to co zrobili organizatorzy, a przede wszystkim wolontariusze na punktach, było absolutnie magiczne. Wielu ludzi zawdzięcza im zdrowie – dodał Wojciech Chmielarz.
Dla wielu uczestników najważniejsze nie były miejsca w klasyfikacji, lecz emocje towarzyszące ukończeniu wybranego dystansu.
Grzegorz Kuczyński: „To właśnie dla takich chwil organizujemy ten bieg”
– Od początku marzyliśmy o tym, aby stworzyć wydarzenie, które będzie czymś więcej niż tylko zawodami. Chcieliśmy pokazać Góry Izerskie, stworzyć przestrzeń do sportowych wyzwań, ale też do przeżywania własnych historii. W tym roku dodatkowym wyzwaniem była pogoda, dlatego podjęliśmy decyzję o wcześniejszych startach pięciu dystansów, uruchomieniu dodatkowych punktów nawadniania i zwiększeniu liczby patroli medycznych. Skorzystaliśmy też z pomocy strażaków z OSP, którzy polewali biegaczy wodą. Zdrowie oraz bezpieczeństwo uczestników zawsze są dla nas absolutnym priorytetem. Tym większy szacunek należy się wszystkim, którzy stanęli na starcie i walczyli o swoje cele. Widzieliśmy mnóstwo determinacji, wzajemnej pomocy i ogromnych emocji na mecie. To właśnie dla takich chwil organizujemy ten bieg– mówi Grzegorz Kuczyński, dyrektor Izery Ultra-Trail.

Izery zostają w pamięci
Druga edycja Izery Ultra-Trail pokazała, że wydarzenie na dobre wpisało się w kalendarz polskich biegów górskich. Uczestnicy przyjechali do Świeradowa-Zdroju z różnych części kraju, by przez dwa dni odkrywać Góry Izerskie na własnych zasadach.
Jedni walczyli o miejsca na podium. Inni o ukończenie pierwszego ultra. Jeszcze inni po prostu chcieli spędzić aktywny weekend w górach. Wszystkich połączyło jedno – spotkanie z Izerami, które dla wielu uczestników okazały się miejscem, do którego po prostu chce się wracać.
Drugą edycję Izery Ultra-Trail wspierali Partnerzy Strategiczni wydarzenia: Województwo Dolnośląskie, Miasto Świeradów-Zdrój, PKO Bank Polski oraz Województwo Podlaskie. To właśnie dzięki obecności Województwa Podlaskiego uczestnicy mogli zabrać ze sobą z mety również smak regionu – każdy finiszer otrzymał tradycyjny podlaski sękacz, będący jednym z kulinarnych symboli Podlasia.