Powiedzieć, że ASICS GEL-NIMBUS 28 to komfortowy but do biegania, to dla mnie zdecydowanie za mało. Ten model od 25. edycji wyznacza trendy w kategorii maksymalnej amortyzacji, a teraz doczekał się 28. odsłony. Już po pierwszym biegu mogę stwierdzić, że wciąż ma to „coś”, co sprawiło, że zyskał tak wierną grupę użytkowników. Jest przyjemnie lekki, bardziej przewiewny i zaskakuje dynamiką, choć nadal pozostaje tym rozpoznawalnym, miękkim, wygodnym kompanem do codziennego treningu.
Kto choć raz włożył go na stopy i przebiegł chociaż kilka kilometrów, ten zwykle zostaje przy tym modelu na długo. I nie wynika to z przyzwyczajenia, lecz z czystej satysfakcji, jaką daje wygoda oferowana przez ASICS GEL-NIMBUS 28.

Pierwsze odczucia – znajomy charakter, nowe możliwości
Mimo dość licznych zmian od razu czułem, że to wciąż reprezentant tej rodziny. Po wsunięciu stopy do buta wszystko układa się naturalnie: podeszwa jest świetnie wyprofilowana, cholewka delikatnie otula stopę, a cienki, elastyczny język dopasowuje się jakby z automatu. Dopiero po chwili i kilku krokach widać, gdzie pojawiły się zmiany – i trzeba przyznać, że nie są one jedynie kosmetyczne.
ASICS od lat tworzy swoje materiały w oparciu o badania, a wiele rozwiązań powstaje we współpracy ze sportowcami, którzy nie tylko są ambasadorami marki, ale faktycznie dzielą się swoim doświadczeniem z projektantami. I tutaj naprawdę czuć ten efekt, że to my biegacze mamy realny wpływ na kierunek i rozwój technologii.
Cholewka – przewiewność, która robi różnicę
Nowa dzianina Engineered Knit
Najbardziej odczuwalna nowość dotyczy cholewki. W ASICS GEL-NIMBUS 28 zastosowano dzianinę Engineered Knit, która zachowuje elastyczność i miękkość poprzednich wersji, ale jednocześnie stała się bardziej przewiewna. Podczas pierwszej przymiarki nie zwróciłem na to większej uwagi. Za to po wyjściu na zewnątrz czułem już wyraźnie, że stopa oddycha swobodniej. Jeżeli ktoś miał kiedyś problem z przegrzewaniem stóp w cieplejsze dni, tutaj znajdzie wyraźną poprawę. Powietrze faktycznie przelatuje przez materiał znacznie łatwiej.

Trwałość cieńszej cholewki
Na początku zastanawiałem się, czy ta delikatniejsza konstrukcja będzie równie trwała jak poprzednie edycje. Po dwóch miesiącach użytkowania nie zauważyłem jednak żadnych uszkodzeń. A żeby mieć jakiś punkt odniesienia, regularnie korzystam również z ASICS GEL-NIMBUS 26, które mają już około tysiąca kilometrów i wciąż prezentują się naprawdę dobrze. Starszą, 25. edycję zabieram z kolei na gorsze warunki: deszcz, błoto, cięższe treningi. Tam amortyzacja już nieco siadła (po ponad 1000 przebytych wspólnie kilometrów miała prawo), ale cholewka trzyma się bez zarzutu. To daje mi pewne zaufanie, że również 28. odsłona przetrwa dłuższy czas.
Podeszwa – amortyzacja, rocker i nowe proporcje
Geometria i kształt
Kiedy spojrzałem na ASICS GEL-NIMBUS 28 z boku, od razu zauważyłem mocniejsze podbicie czubka i bardziej wyraźny rocker. Podeszwa ma nieco łódkowaty profil, który przekłada się na płynniejsze przetaczanie stopy. Podczas biegu przejście z pięty na śródstopie jest naturalne i trochę bardziej „zachodzące samo z siebie”.
Wysokość podeszwy uznaję za optymalną – nie ma tu uczucia stania na zbyt masywnym bloku. Pięta w męskiej wersji znajduje się 43,5 mm nad ziemią, przodostopie 35,5 mm, a drop pozostaje klasyczny – 8 mm. To wartości sprawdzone i bezpieczne dla wielu typów biegaczy.

pureGEL pod piętą
Pod piętą nadal znajduje się ukryty pureGEL. Jest niewidoczny, ale odczuwalny od pierwszego kroku. Odpowiada za miękkie lądowanie i skuteczną redukcję wstrząsów, dzięki czemu bieg staje się przyjemniejszy, szczególnie gdy wracam do intensywniejszych treningów po przerwie lub czuję, że stawy są nieco zmęczone.
Pianka FF BLAST PLUS
Reszta podeszwy zbudowana jest z dobrze znanej pianki FF BLAST PLUS. Dla mnie to jedna z najprzyjemniejszych pianek do codziennych treningów – miękka, ale jednocześnie sprężysta, co pozwala uniknąć wrażenia „zapadania się”. Z mojego doświadczenia wynika też, że potrzeba naprawdę wielu kilometrów, by ją ubić.

Spód podeszwy – lżejsza konstrukcja, ta sama przyczepność
Zmiany pojawiły się również u spodu. ASICSGRIP pozostał podstawą, natomiast AHARPLUS umieszczono tylko tam, gdzie jest najbardziej potrzebny. Dzięki temu ASICS GEL-NIMBUS 28 stał się lżejszy, ważąc 281 g w wersji męskiej. Podczas biegu trzyma się podłoża bardzo pewnie, niezależnie od tego, czy jest mokro, czy pod nogami leżą liście. Na ubitym śniegu radzi sobie zaskakująco dobrze.

Język i zapiętek – dopracowana stabilność
Język w tym modelu najlepiej opisać jako coś w rodzaju elastycznej, cienkiej skarpety, która przyjemnie otula stopę. Dzięki miękkim sznurowadłom łatwo dopasować napięcie wiązania, a but po prostu pozostaje na swoim miejscu. Zdarzało mi się biegać z zasznurowanym butem na jedną kokardę i wróciłem z nienaruszoną do domu po treningu, choć na zawodach dla świętego spokoju wiążę go podwójnie.
Zapiętek jest miękki i stabilny. Dla mnie to ten typ konstrukcji, o którym zapomina się po kilku minutach biegu – i to jest jego największa zaleta. Nie przeszkadza, nie obciera, dobrze współpracuje z piętą.

Jak biega się w ASICS GEL-NIMBUS 28?
Komfort to pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl. Wnętrze buta układa się na stopie tak naturalnie, że po kilku krokach przestaję zauważać, że coś mam na nogach. Najbardziej doceniam jednak to, że but jest wygodny nie tylko na początku biegu, ale też wtedy, gdy zbliżam się do końca treningu i ciało zaczyna się męczyć.
Jeśli ktoś dopiero zaczyna przygodę z bieganiem i szuka jednego modelu, który „ogarnie” wszystkie treningi, ASICS GEL-NIMBUS 28 będzie świetnym wyborem. Miękkość i amortyzacja pomagają zarówno przy pierwszych kilometrach, jak i przy powrotach po kontuzjach. Sam dzięki edycji 25. szybciej wróciłem na ścieżki po większym urazie stawu skokowego, więc mam do tego modelu pewien sentyment.

Bardziej zaawansowanym biegaczom polecam go przede wszystkim do spokojnych, tlenowych jednostek i treningów regeneracyjnych. Coraz częściej widzę jednak, że ta seria przestaje być „kanapowcem” – potrafi być zadziwiająco dynamiczna, kiedy tempo nieco wzrasta. To jeden z powodów, dla których chętnie biorę go na dłuższe interwały czy biegi z narastającą prędkością.
Dobrze współgra także z ASICS NOVABLAST, który pasuje pod podobny typ stopy, ale zapewnia bardziej energiczne odbicie. Dla mnie to świetny duet do uzupełniania się nawzajem.

Warto dodać, że z ASICS GEL-NIMBUS korzystał także nasz najszybszy obecnie maratończyk, Adam Nowicki w swoich przygotowaniach do maratonu w Walencji. Odsyłam zainteresowanych do wywiadu z Adamem Nowickim przed wspomnianym startem. Potwierdza to, że przy tempach około 4:00 też dawały radę.
Podsumowanie – dla kogo jest ASICS GEL-NIMBUS 28?
ASICS GEL-NIMBUS 28 to model, który spełnia wszystkie moje oczekiwania wobec topowej treningówki. Kiedy myślę o butach do codziennych biegów, szukam komfortu, miękkości, amortyzacji i trwałości. Tutaj dostaję komplet tego, czego potrzebuję. Dodatkowo ta edycja jest lżejsza i bardziej dynamiczna niż kilka poprzednich, co tylko podnosi jej uniwersalność.

Filozofia „Anima Sana in Corpore Sano” – w zdrowym ciele, zdrowy duch – naprawdę wybrzmiewa w konstrukcji tego buta. To nie jest pusty slogan, ale podejście, które da się wyczuć, kiedy zakładam ich buty: mają sprzyjać ruchowi, wspierać ciało i odciążyć głowę po całym dniu.
Nie jest to najtańszy model na rynku, ale w swojej kategorii cenowej wypada uczciwie. A czy będzie dla Ciebie? Najlepiej sprawdzić samemu — przymierzyć, zrobić kilka kroków i zobaczyć, czy czujesz w nim to samo, co ja: małą obietnicę zdrowszego ciała i spokojniejszej głowy.
Buty ASICS GEL-NIMBUS 28 są dostępne w sprzedaży w cenie 899,00 zł na www.asics.pl, www.sklepbiegacza.pl, www.sportano.pl, www.trucht.com, www.natural-born-runners.pl, www.studio-sport.pl.
Ogólna ocena redakcyjna obuwia: 10/10

Materiał powstał w ramach współpracy z marką ASICS, która nie miała żadnego wpływu na treść recenzji. Ta jest subiektywną opinią autora.