Zegarek pokazuje wysokie tętno, aplikacja zaniżone tempo, a Ty nie wiesz, na co patrzeć? Który z parametrów powinien być najważniejszym wyznacznikiem podczas treningu? Istnieją różne szkoły treningowe, nierzadko proponujące zupełnie przeciwne rozwiązania. Najlepiej korzystaj z… obu tych parametrów!
Tempo vs tętno, po co ta debata?
Zwracanie uwagi na poszczególne parametry w trakcie treningu mają istotne znaczenie z wielu powodów. Po pierwsze, pozwalają określić, jak bardzo obciążająca jest dana jednostka. Po drugie, mogą służyć jako swoisty wyznacznik dla trenera czy osoby układającej plan treningowy. Po trzecie, dają także pewien wgląd w potencjał wynikowy na zawodach. Jednak ani tempo biegu ani tętno nie są parametrem idealnym, który sprawdzi się w każdej sytuacji. Stąd właśnie wziął się spór, czy w treningu należy kierować się tętnem czy może tempem.

Tempo – czy stoper nigdy nie kłamie?
Tempo biegu potrafi być świetnym wyznacznikiem intensywności treningu, zwłaszcza podczas mocniejszych jednostek. Doskonale sprawdza się, kiedy wykonujemy biegi ciągłe, biegi tempowe, interwały czy krótkie odcinki. Wykonywanie takich treningów w oparciu o określone tempo, pozwala przygotować się do startu w zawodach, jeżeli trenujemy z wykorzystaniem tempa startowego. Stoper dostarcza bardzo konkretnych informacji, pokazując czas pokonywanych segmentów biegu czy poszczególnych kilometrów.
Wykorzystanie tempa jako wyznacznika intensywności treningu świetnie sprawdza się zwłaszcza u osób, które dobrze znają swoje możliwości na różnych dystansach. Wówczas łatwiej jest zaplanować trening w oparciu o określone intensywności. Ponadto istnieje wiele kalkulatorów i przeliczników, które pozwalają oszacować wyniki na poszczególnych dystansach, na podstawie np. ostatniego startu. Kalkulatory te często wskazują także orientacyjne tempa do wykorzystania podczas różnych jednostek treningowych.
Stoper nie jest jednak nieomylny. A może raczej, nie zawsze jest idealnym wyznacznikiem. Trudnością związaną z bieganiem w oparciu o tempo mogą być np. zmienne warunki atmosferyczne, temperatura otoczenia, rodzaj nawierzchni, po jakiej biegasz, ukształtowanie terenu czy Twoje obciążenie treningiem lub ogólne zmęczenie. Te czynniki należy wziąć pod uwagę, kiedy planujemy trening i w razie czego odpowiednio dostosowywać plan do bieżącej sytuacji. Ponadto są treningi, podczas których kurczowe trzymanie się wyznaczonego tempa nie zawsze jest dobrym pomysłem. Zwłaszcza w tzw. “dni regeneracyjne” nie powinniśmy szczególnie przejmować się wskazaniami zegarka. Bieganie wolniej, niż wskazywałyby na to kalkulatory czy tabele może okazać się wówczas korzystniejsze niż próba utrzymania założonego tempa. W takich sytuacjach z pomocą przyjść mogą np. wskazania tętna.
Tętno – kiedy zwracać na nie uwagę?
Niektóre szkoły treningowe każdy rodzaj treningu opierają o wskazania tętna. Najczęściej takie podejście polega na wyznaczeniu kilku stref tętna, z których każda ma w założeniu przynosić inne adaptacje treningowe. W oparciu o tętno wyznacza się także często tzw. intensywności progowe – próg tlenowy i beztlenowy. Dla wielu osób takie podejście treningowe może sprawdzać się doskonale, pomagając zróżnicować poszczególne jednostki i zachować odpowiednie proporcje pomiędzy wymagającymi a regeneracyjnymi treningami.
Jednak nawet u osób, które nie są fanami podejścia treningowego opartego o strefy tętna czy progi, wskaźnik ten może znaleźć zastosowanie. Puls może być świetnym wyznacznikiem intensywności wykonywanego wysiłku i okazać się niezwykle cenny zwłaszcza podczas biegów spokojnych. Wyznaczenie sobie określonej liczby uderzeń serca na minutę jako granicznej w takie dni pomaga zachować kontrolę i uniknąć biegania zbyt szybko wtedy, kiedy nie jest to wskazane. Tę samą zasadę możemy odnieść również do biegów tempowych czy progowych opartych o tętno.
Należy jednak pamiętać, że podobnie, jak tempo, puls nie jest parametrem idealnym. Nasze tętno jest podatne na różne wahania w zależności od czynników zewnętrznych i wewnętrznych. Pogoda, sen, dieta – to tylko kilka z nich. Kierując się wyłącznie wskazaniami tętna, możemy czasami wykonać zbyt wymagający trening, a w innych sytuacjach np. nadmiernie się hamować.

A co z zawodami?
Trening to jedno, a z czego korzystać na zawodach? Sytuacja jest dość prosta. Warto wykorzystać dowolny z tych parametrów głównie po to, by odpowiednio rozłożyć siły. Dlatego, jeśli w ogóle zwracać na nie uwagę, to należy to robić zwłaszcza na początku biegu. Chodzi o to, by nie zacząć za mocno i móc zrealizować optymalna taktykę. Jednak nawet i takie podejście niesie ze sobą ryzyko, że wskazania zegarka będą zupełnie rozbieżne z naszym samopoczuciem, co negatywnie przełoży się na wynik. Jeśli np. biegnie Ci się bardzo dobrze, czujesz, że masz energię, ale w połowie dystansu nagle widzisz, że np. według pulsometru jesteś już w najwyższej strefie intensywności, taka informacja może sprawić, że zaczniesz spodziewać się nagłego odcięcia sił i każdą potencjalną trudność w dalszej części biegu zaczniesz traktować jako sygnał, że już tracisz siły.
Podobnie może być z tempem – możesz mieć wrażenie, że biegniesz szybko, pędzisz po życiówkę, ale kątem oka zobaczysz, że ostatni kilometr wyszedł o kilkanaście sekund wolniej niż założenia. W takiej sytuacji możesz zapomnieć, że np. na tym fragmencie trasa prowadziła nieco pod górkę i stracony czas łatwo będzie nadrobić. Jednak taka negatywna informacja może, nawet podświadomie, odebrać wolę walki i sprawić, że upragniony wynik przejdzie Ci koło nosa.
Dlatego na zawodach, najlepiej zapomnij o jakichkolwiek odczytach i po prostu daj z siebie wszystko. A jeśli już musisz sprawdzać międzyczasy czy wskazania pulsometru, to najlepiej rób to tylko do pewnego momentu, upewniając się, że realizujesz w ten sposób założenia taktyczne.