Podczas mityngu World Athletics Indoor Tour Gold w Belgradzie Jakub Szymański ponownie zaznaczył swoją dominację. Polak wygrał bieg na 60 metrów przez płotki, osiągając znakomite 7,43 s – rezultat, który wywindował go na szczyt europejskich tabel.
Sezon halowy układa się dla Szymańskiego wręcz idealnie. Po triumfach w Łodzi i Ostrawie dołożył kolejne zwycięstwo, tym razem na serbskiej ziemi. Czas 7,43 to nie tylko najlepszy wynik w Europie w tym roku, ale także trzeci najszybszy w całej karierze rekordzisty Polski. W globalnym zestawieniu daje mu drugą lokatę – minimalnie szybszy pozostaje jedynie Trey Cunningham z czasem 7,42 s.
Jeszcze kilka dni wcześniej sytuacja wyglądała inaczej. Na zawodach w Madrycie Enrique Llopis uzyskał 7,45 s, odbierając Polakowi prowadzenie na kontynencie. Riposta przyszła jednak błyskawicznie – i była wyjątkowo mocna. W Belgradzie Szymański nie pozostawił złudzeń rywalom, finiszując aż 14 setnych przed resztą stawki.
A konkurencja była wymagająca. Na starcie stanęli m.in. Daniel Roberts, który może pochwalić się halową życiówką 7,39 s, a także jego rodacy – Jamal Britt i Eric Edwards. W gronie pretendentów do czołowych miejsc znajdował się również Enzo Diessl, młodzieżowy mistrz Europy.
Sam bieg miał interesujący przebieg. Reakcja startowa Szymańskiego (0,147 s) była solidna, choć nie idealna. Na pierwszym płotku przewaga nie była jeszcze widoczna, ale kolejne metry należały już zdecydowanie do Polaka. Z każdym krokiem nabierał tempa, wchodząc w charakterystyczny, płynny rytm. Nawet lekkie muśnięcie trzeciej przeszkody nie wytrąciło go z koncentracji.
Efekt? Zwycięstwo, najlepszy europejski czas sezonu i jasny sygnał przed główną imprezą halowej zimy. Tegoroczne Halowe Mistrzostwa Świata odbędą się w Toruniu – a Szymański pojedzie tam jako jeden z najpoważniejszych kandydatów do medalu.